Panie Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości. Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego. Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie. Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek. Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku. Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc. Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi. Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
Historie robaczywych owoców, czyli niemiłosierna toksyczność grzechu. Zarówno Bóg, jak i szatan, pragną w człowieku zamieszkać. Bezdomne zło, czyhające na zewnątrz, chce staranować bramy naszego serca i zamieszkać, podobnie jak kiedyś Słowo zamieszkało między nami, zamieszkało w nas. Zło wtargnąwszy, staje się grzechem i osadza się każdorazowo w człowieku, jak patyna, tworząc coraz grubszą skorupę, aż do swoistej skamieliny. Dlatego Biblia mówi o zatwardziałym, nieczułym na Boga i dobro, mrocznym sercu. Grzech można popełnić, a popełnia się rzeczy nieprzystojne, niebezpieczne. Można go popełnić, ale nie można się nim fascynować, gdyż jest on przyjaźnią ze śmiercią. Wchłaniając, czyniąc „swoim” zło, jednocześnie człowiek zostaje zatruty i niezdolny do życia. Cywilizacja śmierci jest cywilizacją grzechu, budowaniem na kłamstwie. A co jest podstawowym kłamstwem? Jest ich kilka. To, że ziemia i historia należą do człowieka (a nie do Boga), następnie to, że wszystko podlega wolności …Więcej
Nawet grzech lekki też jest złem. A wielu go bagatelizuje, bo to ,,nie jest poważna rzecz". Grzechu ciężkiego co prawda, łatwo uniknąć, a nie należy lekceważyć lekkiego zła.
8 luty - wspomnienie liturgiczne ŚW. JÓZEFINY BAKHITY ,,Dla nas, którzy od zawsze żyjemy z chrześcijańską koncepcją Boga i przywykliśmy do niej, posiadanie nadziei, która pochodzi z rzeczywistego spotkania z Bogiem, jest już czymś z czego niemal nie zdajemy sobie sprawy. Przykład świętej naszych czasów może nam w jakiejś mierze dopomóc w zrozumieniu tego, co oznacza po raz pierwszy i rzeczywiście spotkać Boga. Myślę o Afrykance Józefinie Bakhicie, kanonizowanej przez papieża Jana Pawła II. Urodziła się około 1869 roku — sama nie znała precyzyjnej daty — w Darfurze w Sudanie. W wieku dziewięciu lat została porwana przez handlarzy niewolników, była bita do krwi i pięć razy sprzedawana na targach niewolników w Sudanie. Ostatecznie, jako niewolnica, znalazła się na służbie u matki i żony pewnego generała, gdzie każdego dnia była chłostana do krwi. Pozostały jej po tym do końca życia 144 blizny. W 1882 roku została kupiona przez pewnego włoskiego kupca dla włoskiego konsula …Więcej
Jesteśmy obecnie świadkami coraz częstszych ataków na wiarę, symbole religijne i duchownych w Polsce. Ich przejawem jest dewastowanie kapliczek, usuwanie krzyży, wtargnięcia, profanacje i demolowanie kościołów, ataki słowne i fizyczne na kapłanów. Zamiast wzmocnić ochronę chrześcijan, obecny rząd chce złagodzić kary za obrazę uczuć religijnych, dając tym samym większe przyzwolenie na tego typu akty. Nie możemy się na to zgodzić! Podpisz petycję: W Obronie Chrześcijan - Podpisz petycję!
Co niszczy autorytet Kościoła? Kościół to nie tylko Chrystus Pan, aniołowie i święci. Tutaj, na ziemi, Kościołem jesteśmy my. Do zbawienia jesteśmy dopiero wezwani, a niekiedy zachowujemy się tak, jakby nam na jego osiągnięciu mało zależało. Nasze ułomności, a zwłaszcza nasze grzechy, mogą autorytet Kościoła niemało zaciemniać. Pan Jezus mówił nam o tym zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,35) – mówił. Ale mówił też z gniewem do faryzeuszy, a w gruncie rzeczy do nas wszystkich: „Sami nie wchodzicie do królestwa i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą” (Mt 23,13). Już w czasach apostolskich grzechy wyznawców Chrystusa osłabiały autorytet Kościoła. „Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza wśród pogan” (1Kor 5,1n) – oburzał się na Koryntian Apostoł Paweł. Później musiał upominać duchownych, ażeby nie byli „chciwi …Więcej
Bracie, po co ta spowiedź? Często pytacie mnie, jak to jest być po drugiej stronie kratki konfesjonału. Ale prawda jest taka, że ja też się spowiadam i też miewam te same dylematy, co każdy z was. Z góry zaznaczam, że jeśli ktoś nie rozumie potrzeby tego Sakramentu to proszę o powstrzymanie się przed złośliwymi komentarzami. Dziękuję. Więc kilka słów. Pewnie oczywistych. Wiecie co my bardzo potrafimy skomplikować coś, co w założeniu ma nam pomóc. Zauważyliście, że często idziemy do spowiedzi jak do urzędu skarbowego? Starannie przygotowujemy listę, żeby „wszystko się zgadzało”, boimy się, że o czymś zapomnimy i „transakcja” nie dojdzie do skutku. Zapominamy o tym co jest niby oczywiste i fundamentalne, że Bóg nie jest księgowym. On nie czeka na twoją listę błędów, żeby ją odhaczyć. On czeka na ciebie. Tak! Kiedy grzech odnosimy bardziej do relacji to wtedy nie jest przede wszystkim złamanie przepisu, ale osłabienie więzi, która ucierpiała. Dlatego też spowiedź ma formę spotkania …Więcej
"Bóg nie jest księgowym. On nie czeka na twoją listę błędów, żeby ją odhaczyć. On czeka na ciebie. Tak! Kiedy grzech odnosimy bardziej do relacji to wtedy nie jest przede wszystkim złamanie przepisu, ale osłabienie więzi, która ucierpiała. Dlatego też spowiedź ma formę spotkania z drugim człowiekiem." "Zwykle też niezbyt dobrze się kojarzy tzw. „pokuta za grzechy” na końcu" --- Nowomowa typowa dla nowej religii, która odrzuca lub przeinacza to co katolickie. Dla ignoranta, który powyższe brednie pisał: cały sakrament nazywa się Pokutą i tak został zdefiniowany przez Kościół m.in. Sobór Florencki (Exultate Deo): "Czwartym sakramentem jest Pokuta, której materią są jakby akty penitenta podzielone na trzy części. Pierwszym jest skrucha serca, która polega na żalu za grzech popełniony wraz z postanowieniem by nie grzeszyć w przyszłości. Drugim jest ustna spowiedź polegająca na tym że grzesznik wyznaje integralnie kapłanowi wszystkie grzechy, których rachunku dokonał. Trzecim …Więcej
Sakrament Kapłaństwa jest kolejnym sakramentem przez który przejechał walec posoborowej rewolucji. Widać to zwłaszcza w zniesieniu stopni przygotowania do Kapłaństwa, zmianą charakteru święceń sakramentalnych (diakonatu) oraz wymyśleniem nowego rytu święceń biskupich (całkowicie oderwanego od wcześniejszej tradycji/rytu rzymskiego, co może budzić wątpliwości odnośnie jego charakteru i ważności a bez święceń biskupich nie ma święceń kapłańskich). Porównanie święceń kapłańskich w rycie rzymskim i święceń w rycie NO ukazuje że ryty te mocno się różnią w tym co przekazują o Kapłaństwie – kim jest kapłan, istota tego urzędu, władza powierzona kapłanowi, oraz relacja między kapłanem, biskupem i świeckimi. Po pierwsze ryt święceń NO usuwa około połowę tradycyjnych tekstów, które wcześniej definiowały kapłaństwo. Po drugie, święcenia NO są pełne dwuznaczności. M. Davies przeprowadził analizę rytu święceń NO w książcePorządek Melchisedecha.Pokazuje , że święcenia NO naśladują …Więcej
Wybitnie durny artykuł wskazujący na całkowite niezrozumienie istoty Kapłaństwa. Nie istnieje "kryzys zbyt wielu powołań" - to jest dobrodziejstwo nie kryzys. Zupełnie czymś innym jest sytuacja, w której ludzie bez powołania idą w szeregi duchownych, np. żeby wygodnie żyć lub zrobić łatwą karierę.
Do skandalicznej sytuacji doszło podczas 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Jaśle. Ze sceny jeden z zespołów nawoływał do palenia kościołów i łamania krzyży Spalić kościoły, połamać krzyże. Skandal na …
Jeffrey Epstein - multimilioner, który wykorzystywał dzieci, obracał się swobodnie wśród prezydentów, książąt, miliarderów i ikon popkultury. Był zapraszany, akceptowany, tolerowany, fotografowany, traktowany jak "kontrowersyjny ekscentryk", a nie jak zwyrodniały drapieżnik. Dlaczego? Bo świat udawał, że nic się nie dzieje. Mało tego - świat korzystał z jego przestrzeni. Taki oto obraz elit, mówiący więcej niż tysiące akt i raportów. Nazwiska związane z wyspą Little Saint James krążą w przestrzeni jak nieuchwytny duch. I nie chodzi nawet o obecność konkretnych ludzi, ale o to, jak długo system udawał niewiedzę. Prywatna wyspa. Prywatne odrzutowce. Prywatne "żarty", "aluzje", "spotkania". A w tle dzieci sprowadzone do roli towaru, narzędzia, rekwizytu w teatrze władzy i perwersji. Nikt nie liczył się z ich cierpieniem ani głosem. Każda "zabawa" była starannie zaplanowanym aktem przemocy, a ich życie i bezpieczeństwo stały się przedmiotem transakcji i gier wpływów. Epstein nie …Więcej
Zapewniał zwyrodnialcom spełnienie swoich chorych zboczeń, a że miał na każdego haka to popełnił samobójstwo ? , u nas afera Podkarpacka to podobny temat którego nikt nie rusza .
Abp. Sheen jest w Niebie i nie ma chyba takiego drugiego Świętego mimo, że niekanonizowanego. Przez 60 lat od swoich Święceń kapłańskich, dzień w dzień jedną godzinę Najświętszy Sakrament adorował i przed Najświętszym Sakramentem skonał. Więc bezpodstawne są wszelkie osądzenia, przypuszczenia i kpienia...