Co z Trumpem? Nieprawidłowości w głosowaniu w Kalifornii wywołują spór między „White Hats” a pracownikami Białego Domu.
Michael Baxter - lipiec 9, 2026rGenerał Smith rozpoznał jej głos, poinformował ją, że narusza protokół, i poprosił o rozmowę z prezydentem Trumpem – poinformowało Real Raw News źródło z biura generała.
„Mówię w imieniu prezydenta Trumpa” – powiedziała Wiles do generała, według naszego źródła. „Prezydent Trump jest gdzie indziej; wszystko, co ma pan dla niego, może mi pan powiedzieć”.
Generał Smith był zdezorientowany. Był to pierwszy raz, kiedy ktoś inny niż prezydent odebrał telefon na gorącą linię, a prezydent wyraźnie powiedział generałowi, aby komunikował się wyłącznie z nim.
Generał Smith odpowiedział Wiles w serdecznym tonie. „Proszę pani, głównodowodzący wymaga, abym rozmawiał z nim – i tylko z nim – na tej linii. Czy może mnie pani połączyć z nim? Mam informacje, które wymagają natychmiastowego przekazania”.
„Mówiłam panu, że go tu nie ma” – odparła lodowato Wiles. „Jeśli to takie ważne, proszę powiedzieć mi, albo może pan powiedzieć Stephenowi Millerowi. Cieszymy się zaufaniem prezydenta Trumpa.
– Przykro mi, proszę pani, nie mogę tego zrobić – odparł gen. Smith. – Rozłączam się, zgodnie z poleceniem prezydenta Trumpa, aby tak postąpić, jeśli ktoś inny niż on odbierze ten telefon”.
Nasze źródło podało, że gen. Smith wykonał rozkaz, a Wiles nie miała uprawnień, by wyciągać od niego informacje niejawne. „Po naszej rozmowie z tamtego dnia znaleźliśmy o wiele więcej nieprawidłowości w spisie wyborców, ale nie mogę ci o tym powiedzieć, tak samo jak generał Smith nie chciał tego ujawnić Wiles. Jeśli prezydent Trump podzieli się tym z nimi lub upoważni nas do upublicznienia tych informacji, to już inna sprawa. Wiles powinna była wiedzieć lepiej, ale zdajemy sobie sprawę, że wiele osób z otoczenia Trumpa nie przepada za wojskiem” – powiedział nasz informator.